Edward Guziakiewicz, Banita Tytułem wprowadzenia
Groteskowo przerysowany karny zesłaniec z centrum Galaktyki...

...szczęśliwym trafem dociera krążownikiem do nieznanego sobie układu solarnego, skrycie lądując na zamieszkałej trzeciej planecie. Jak się można domyślić, to nasza Ziemia. Tu zaś zaczyna rozrabiać, gdyż inaczej nie potrafi. A ponieważ nie grzeszy nadmiarem inteligencji, daje się omotać błędnie zaprogramowanej maszynie pokładowej, która podstępnie dyktuje mu, co ma robić.

Akcja toczy się upalnym latem w zabitym deskami, ale urokliwym siole oraz w otaczających go gęstych borach. Przypada koniec dziewiętnastego wieku i są już znane lampy naftowe. Trwają żniwa, a na podmokłych łąkach klekocą bociany.

Czytelnik ma tu okazję zetknąć się ze skrzyżowaniem klasycznej fantastyki, może motywu z «Predatora» Johna McTiernana, z charakterystyczną dla «Chłopów» Władysława Reymonta panoramą polskiej wsi i figlarnym tematem dwu sióstr z «Balladyny» Juliusza Słowackiego. Dominujący technologicznie przedstawiciel rasy obcych narusza spokój sielankowej osady i panujące w niej obyczaje, rozbudzając uśpione namiętności.

Autor spogląda ze szczyptą humoru i kpiny na obyczajowość dawnej wsi i na różne przywary ludzkie. I przypomina powszechnie znaną gorzką prawdę: każdego można kupić, to tylko kwestia ceny.

Edward Guziakiewicz, Przyloty na Ziemię

Na wydany drukiem w USA tom Przyloty na Ziemię składało się sześć mikropowieści: Afrodyta, Banita, Ekscytoza, Przerwany lot, Genesis i Misja: Europa. Ta ostatnia ukończona w lutym 2006 r. W 2009 r. autor rozpoczął pracę nad siódmym tytułem z tego cyklu. To Syreny z Cat Island. Pod koniec 2010 r. dodał mikropowieść Supernowa, a na początku 2011 r. mikropowieść Kasandra.

Są to utwory o podobnej wielkości. Różnią się one znacznie tematyką i czasem akcji, jednakże ich zestawienie nie jest całkiem przypadkowe. Znajdujemy w nich podobny motyw przewodni. Wiążą się one bowiem nie tyle z okrzyczanymi wyprawami w kosmos (odlotami z Ziemi), co raczej z późniejszymi powrotami na planetę matkę.

Jaka jest fantastyka, prezentowana w tych utworach? Może ona bawić, wzruszać i śmieszyć. W pierwszej kolejności dostarcza więc rozrywki. Nie brakuje w niej wątków sensacyjnych i kryminalnych. Ze względu na nasycenie erotyką kwalifikuje się ona do tzw. subtelnej różowej serii. Wyobraźnia szukającego nowych doznań czytelnika znajduje tu pożywkę w postaci zaskakujących konwencji i rozwiązań. Nie jest jednak przy tym pozbawiona głębszych analiz o charakterze psychologicznym.

Rozdział pierwszy

O

cknąłem się z wrażeniem, że bardzo długo duchem przebywałem gdzieś daleko, a teraz łączę się z drętwym jak kołek ciałem, cierpliwie czekającym na mój powrót. Z początku nie mogłem poruszać okrytymi chityną kończynami, jednak wkrótce wróciło do nich czucie. Dobrze wiedziałem, dlaczego bezduszna maszyna wyrwała mnie z długotrwałego snu, w który zapadłem przed odlotem. Można to było wyrazić prościutkim lecz budzącym grozę zdaniem: nadchodziło upiorne przeznaczenie. Pokonując opory, wydostałem się z cicho szumiącego hibernatora. Musiałem jakoś się pozbierać i ustalić, gdzie się znalazłem.

Byłem w nieznanym sobie układzie solarnym. Uśmiechająca się do mnie zimno zagadkowa planeta powoli rosła na ekranach. Orbitowała wokół żółtej gwiazdy, jednak nie sama, ale z innymi zagubionymi w przestrzeni globami. Wyłowiłem wzrokiem pasmo asteroidów. Domyślałem się, dlaczego mój komputer skierował statek w jej stronę. Zadziwiała bogatą w tlen i azot atmosferą oraz niewyobrażalnymi ogromami wody. Spowijała się wstydliwie w kłęby białych chmur i zdawała się być pokryta wyłącznie błękitnymi oceanami. Spoza chmur przezierały jednak kuszące lądy, tworzące około jednej czwartej jej powierzchni. Jaśniała blaskiem, silnie kontrastując z czernią usianego kobiercami gwiazd nieba.

— Niespodzianka! — mruknąłem.

Nie przyszło mi do głowy, że po przebudzeniu nadzieję się na takie cudo. Spodziewałem się czegoś gorszego.


Strona 0 z 3     0 1 2 3
Copyright 2002-2012 Edward Guziakiewicz | All rights reserved | Templates by Luiszuno.com | Photos by Photovaco | Icons by Iconfinder.com